Telefon:
42 670 20 30 - dla najemców
697 441 167 - dla właścicieli mieszkań i inwestorów
Adres:
Rewolucji 82 lok. D24
Łódź 90-223

Brodzenie po kostki w wodzie podczas prysznica to nic przyjemnego. Niestety, wielu młodych najemców, którzy dopiero zaczynają samodzielne życie, prędzej czy później spotyka się z problemem zatkanego odpływu w łazience. Woda wolno spływająca z wanny czy brodzika może skutecznie popsuć nastrój o poranku – nie mówiąc już o ryzyku zalania łazienki. Jak temu zapobiec? Kluczem jest regularna dbałość o łazienkę i kilka prostych nawyków, dzięki którym unikniesz zarówno zatkanych rur, jak i uciążliwych osadów z kamienia. Pamiętaj, że nawet najlepszy zarządca najmu czy najbardziej pomocna agencja wynajmu mieszkań nie wyręczy Cię w codziennym utrzymaniu czystości – to od Ciebie zależy, czy w Twojej łazience wszystko będzie drożne i lśniące.
Zatkany odpływ nie pojawia się z dnia na dzień. Zwykle to wynik narastających zaniedbań lub niewłaściwego użytkowania instalacji. Najczęstszym winowajcą są włosy – podczas mycia włosy spływają do odpływu i osiadają w syfonie, stopniowo tworząc zator. Łączą się przy tym z innymi substancjami: resztkami mydła, żelu pod prysznic, a nawet drobinkami piasku czy kosmetyków. Te lepkie osady oblepiają ścianki rur, zwężając ich przekrój. W efekcie woda zaczyna spływać coraz wolniej, aż w końcu może całkiem przestać.
Innym źródłem problemów bywają osady z kamienia, czyli minerały wytrącające się z twardej wody. Osadzają się one wewnątrz armatury i rur – zauważysz je choćby jako biały nalot na kranach czy prysznicu. Z czasem taki kamienny osad może utrudnić przepływ wody przez sitka i odpływy. Im starsze instalacje, tym bardziej są na to narażone. Jeśli dołożymy do tego np. wrzucanie do toalety rzeczy, które nie powinny tam trafić (waciki, patyczki higieniczne, ręczniki papierowe), lub wylewanie tłustych substancji do umywalki, otrzymujemy przepis na kłopoty z kanalizacją.
Konsekwencje zatkanego odpływu są nie tylko irytujące, ale i kosztowne. Woda stojąca w brodziku oznacza, że ryzykujesz zalanie łazienki, a nawet sąsiada piętro niżej. Z niedrożnych rur często wydobywa się też brzydki zapach. W skrajnych przypadkach konieczna bywa wizyta hydraulika, co generuje dodatkowe koszty. Dbanie o drożność odpływów to zatem nie tylko kwestia wygody, ale i realnych oszczędności czasu oraz pieniędzy – szczególnie gdy jesteś młodym najemcą gospodarującym ograniczonym budżetem.
Na szczęście istnieje kilka codziennych nawyków, dzięki którym zatkany odpływ przestanie Ci grozić. Wdrożenie ich nic nie kosztuje i nie wymaga wiele wysiłku, a potrafi oszczędzić sporo nerwów. Oto one:
Każdy z powyższych nawyków to drobnostka, ale razem składają się na skuteczne zapobieganie powstawaniu zatorów. Dzięki nim w Twojej łazience woda będzie znikać tak szybko, jak się pojawi, a Ty unikniesz stresu i sprzątania potopu. Pamiętaj, że obsługa najmu ze strony właściciela czy zarządzanie mieszkaniami na wynajem przez agencję nie oznacza, że ktoś będzie sprzątał za Ciebie na co dzień – te proste czynności higieniczne leżą po Twojej stronie. Im wcześniej wejdą Ci w krew, tym lepiej dla Ciebie i Twojej łazienki.
Co zrobić, jeżeli pomimo dobrych nawyków woda zaczyna jednak spływać nieco wolniej? Najważniejsze to reagować zanim odpływ zatka się całkiem. Gdy tylko zauważysz, że tworzy się problem (np. woda w umywalce potrzebuje chwili, by zniknąć), zastosuj proste domowe sposoby na udrożnienie rur. Są tanie, ekologiczne i często naprawdę skuteczne. Oto najpopularniejsze z nich:
Z domowymi metodami warto eksperymentować przy pierwszych oznakach problemów. Wiele agencji oferujących zarządzanie najmem mieszkań wręcz zaleca najemcom wypróbowanie bezpiecznych sposobów jak soda z octem, zanim wezwą fachowca. Z naszego doświadczenia wiemy, że w większości przypadków taki domowy udrażniacz wystarcza. Ważne jednak, by nie zwlekać – im szybciej reagujesz na wolno spływającą wodę, tym większa szansa, że obejdzie się bez gruntownego czyszczenia rur.
Zapobieganie zatkaniu odpływów to nie tylko kwestia wyrzucania włosów. Równie ważna jest walka z osadami z kamienia i mydła, które gromadzą się w łazience. Chyba każdy zauważył kiedyś białe lub żółtawe zacieki na kranach, słuchawce prysznicowej czy wokół odpływu – to właśnie kamień (osad z twardej wody) i pozostałości kosmetyków. Nie dość, że wyglądają nieestetycznie, to jeszcze mogą z czasem utrudnić przepływ wody.
Jak dbać o armaturę i powierzchnie w łazience, by nie zarastały osadem?
Krótko mówiąc, czysta łazienka to drożna łazienka. Regularne sprzątanie i usuwanie osadów z różnych powierzchni przekłada się na mniejsze ryzyko zapchania odpływów. Właściciele mieszkań często przed przekazaniem lokalu nowemu lokatorowi dokładają starań, by odpływy były udrożnione, a przygotowanie mieszkania pod wynajem obejmuje gruntowne sprzątanie łazienki. Potem jednak wszystko jest w rękach najemcy. Jeśli zadbasz o bieżącą czystość, kolejna wielka akcja sprzątania (np. przy wyprowadzce) będzie o niebo łatwiejsza – a i Twoja kaucja za mieszkanie bezpieczna. Gdy sam kiedyś będziesz opuszczać lokum, posprzątaj po sobie dokładnie, łącznie z odpływami. Ułatwi to przygotowanie nieruchomości pod wynajem dla kolejnej osoby i świadczy o Twojej kulturze jako lokatora.
A co, jeśli czytasz ten artykuł trochę za późno i właśnie stoisz przed faktem dokonanym: woda nie chce spływać albo, o zgrozo, cofa się z odpływu? Spokojnie – działaj metodycznie:
Po pierwsze, nie panikuj. Zdarza się najlepszym. Najważniejsze, żebyś nie ignorował problemu, bo sam się nie rozwiąże. Im dłużej woda stoi, tym większe ryzyko np. podcieków czy przykrego zapachu, więc nie odkładaj interwencji.
Po drugie, zabezpiecz otoczenie. Jeśli woda wylewa się na podłogę, połóż ręczniki, wyłącz pralkę (gdyby akurat chodziła i miała zamiar wypuścić wodę), uprzedź domowników, żeby na razie nie korzystali z danego urządzenia (umywalki, prysznica, toalety). Lepiej dmuchać na zimne, niż potem sprzątać pół mieszkania.
Po trzecie, spróbuj samodzielnie usunąć zator – użyj metod z poprzednich sekcji. Zacznij od przepychacza: kilkanaście energicznych ruchów może zdziałać cuda, zwłaszcza jeśli zator jest niezbyt głęboko. Potem wypróbuj sodę i ocet (jeśli jeszcze tego nie robiłeś na początku). Możesz też zajrzeć pod spód umywalki – może wystarczy wyczyścić syfon ręcznie. Czasem dobrze jest też zajrzeć do odpływu prysznica: w niektórych brodzikach można zdjąć osłonę odpływu i ręcznie wyciągnąć kłąb włosów (użyj rękawiczek!). Jeśli masz pod ręką spiralkę albo drucik, spróbuj mechanicznie usunąć blokadę. Działaj ostrożnie, żeby nie uszkodzić instalacji, ale stanowczo. Zatkane odpływy lubią stawiać opór, ale cierpliwość popłaca.
Po czwarte, sięgnij po chemiczne środki tylko w ostateczności. W sklepach dostępne są mocne preparaty do udrażniania rur (wystrzegaj się udrażniaczy w granulkach). Owszem, potrafią rozpuścić wiele zatorów, ale przy ich stosowaniu musisz być bardzo ostrożny. Załóż rękawice, dobrze wywietrz pomieszczenie, dokładnie stosuj się do instrukcji na opakowaniu. Nigdy nie mieszaj różnych środków ani nie używaj ich, jeśli wcześniej wlałeś ocet – połączenie chemikaliów może być niebezpieczne (grozi poparzeniem lub wydzielaniem trujących gazów). Pamiętaj też, że agresywne środki chemiczne mogą uszkodzić stare rury (np. aluminiowe czy żeliwne) oraz są nieekologiczne. Lepiej użyć ich mniej niż za dużo. Jeśli jeden zabieg nie pomoże – nie wlewaj kolejnej butelki, tylko przejdź do następnego kroku.
Po piąte, wezwij fachowca, jeśli potrzeba. Gdy domowe sposoby zawiodą, nie ma co się męczyć – zadzwoń po hydraulika. Jeżeli wynajmujesz mieszkanie, poinformuj właściciela lub opiekuna mieszkania o usterce. Często to właściciel lub zarządca najmu z ramienia właściciela ma kontakt do zaufanego hydraulika. Być może w ramach umowy najmu to właściciel pokryje koszt naprawy, zwłaszcza jeżeli zator nie powstał z Twojego zaniedbania. W każdym razie, kiedy dochodzi do poważnej awarii (woda w ogóle nie spływa, zalewa pomieszczenie, wybija z kilku odpływów na raz), nie zwlekaj z wezwaniem pomocy. Odkręcanie rur na własną rękę czy wpychanie drutu na siłę może czasem narobić więcej szkody niż pożytku. Profesjonalista dysponuje sprzętem (sprężyny mechaniczne, urządzenia ciśnieniowe) i poradzi sobie z nawet najgorszym korkiem w rurze.
Na tym etapie docenisz, jeśli Twój wynajmowany lokal jest pod opieką profesjonalnej firmy. Obsługa wynajmu mieszkań często obejmuje szybkie reagowanie na awarie – najemca dostaje numer telefonu i pomoc niemal od ręki. To duża ulga, gdy o 7 rano woda stoi w brodziku, a Ty musisz szykować się na uczelnię lub do pracy. Profesjonalne zarządzanie najmem zakłada, że zarówno właściciel, jak i lokator, mogą liczyć na wsparcie w takich sytuacjach.
Dbając na co dzień o drożność odpływów i czystość łazienki, inwestujesz we własny komfort i święty spokój. Kilka minut poświęconych co tydzień na wyczyszczenie sitka, przelanie odpływu gorącą wodą czy przetarcie kabiny prysznicowej sprawi, że nie obudzisz się pewnego dnia z łazienką pełną wody. Młodzi ludzie uczą się odpowiedzialności za mieszkanie metodą prób i błędów – ale Ty nie musisz przerabiać wszystkich błędów na sobie. Teraz wiesz, jak zapobiegać zatkanym odpływom i osadom: profilaktyka jest prostsza niż walka z awarią.
Jeśli zastosujesz nasze rady, Twoja łazienka odwdzięczy się bezproblemowym działaniem. A gdyby jednak pojawił się poważniejszy problem, pamiętaj, że zawsze możesz zwrócić się po pomoc do właściciela lub zarządcy. W dobrze prowadzonym mieszkaniu na wynajem obie strony – i najemca, i właściciel – współpracują, by mieszkanie było utrzymane w świetnym stanie.