Starożytna rzymska ulica w Herculaneum – początki najmu i zarządzania nieruchomościami w czasach Cesarstwa Rzymskiego

Od rzymskich czynszowników po łódzkie kawalerki – jak przez wieki zmieniało się zarządzanie najmem

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Od starożytnych insuli po współczesne apartamenty – historia zarządzania najmem jest niemal tak długa, jak dzieje samego budownictwa mieszkalnego. Choć profesjonalne zarządzanie najmem w dzisiejszym rozumieniu to stosunkowo nowy wynalazek, już tysiące lat temu właściciele nieruchomości mierzyli się z wyzwaniem, jak skutecznie opiekować się wynajmowanymi domami i mieszkaniami. W poniższym artykule przyjrzymy się, jak zarządzanie nieruchomościami na wynajem ewoluowało od czasów starożytnego Rzymu, przez średniowieczny feudalizm, epokę kamienic czynszowych XIX wieku, aż po współczesne usługi oferowane przez niejedna firma zarządzająca najmem. Dowiemy się, jak dawniej radzono sobie z obsługą najemców i jakie przełomowe zmiany doprowadziły do obecnego modelu, w którym kompleksowa obsługa najmu pozwala właścicielom czerpać zyski z najmniejszym zaangażowaniem z ich strony.

Starożytność: Pierwsi czynszownicy i początki zarządzania wynajmem

Ruiny starożytnej insula w Rzymie (Insula dell’Ara Coeli) – wielopiętrowego domu czynszowego z II w. n.e., w którym mieściły się mieszkania na wynajem dla uboższych mieszkańców miasta. Już w starożytnym Rzymie istniało rozwinięte zarządzanie mieszkaniami na wynajem, choć dalekie od dzisiejszych standardów. Dominującym typem zabudowy miejskiej były wtedy insulae – czynszowe domy wielorodzinne, odpowiedniki późniejszych kamienic. To właśnie w insulach zamieszkiwała większość rzymskiej populacji miejskiej, płacąc czynsz za niewielkie izby. Już w III wieku p.n.e. w Rzymie istniały bardzo liczne trzypiętrowe insule, budowane, aby pomieścić rosnącą liczbę ludności napływającej do miasta. Szacuje się, że do IV w. n.e. w samej stolicy imperium było ok. 45 tysięcy insuli (czynszowych bloków mieszkalnych) w porównaniu do mniej niż 2 tysięcy prywatnych domów jednorodzinnych. Oznacza to, że już wtedy zarządzanie najmem mieszkań stanowiło nieodłączny element życia miejskiego.

Jak wyglądała obsługa takich starożytnych czynszowników? Właścicielami insuli byli zamożni obywatele – często senatorowie lub ekwici – traktujący nieruchomości jako inwestycję. Przykładowo Cyceron posiadał 1/8 udziału w jednej z rzymskich kamienic, czerpiąc proporcjonalny udział z dochodów czynszowych. Zarządzanie insulą polegało głównie na pobieraniu czynszu i wykonywaniu niezbędnych napraw, choć standard takich budynków często pozostawiał wiele do życzenia. Brak było nowoczesnych regulacji budowlanych czy praw chroniących lokatorów – dopiero kolejne pokolenia miały wypracować te elementy skutecznego zarządzania najmem. W starożytnym Rzymie często dochodziło do zaniedbań: pożary, zawalenia i fatalne warunki sanitarne były na porządku dziennym. Satyryk Juwenal drwił, że rzymskie kamienice „trzymają się kupy dzięki chybotliwym podpórkom” – właściciele ograniczali się do prowizorycznych napraw, by budynek całkiem nie runął. Można więc powiedzieć, że w antyku istniał już zalążek zarządzania nieruchomościami na wynajem, ale sprowadzał się on głównie do roli poborcy czynszu (nierzadko bezdusznego „czynszownika” w oczach najemców) i doraźnego administrowania budynkiem. Nie było mowy o profesjonalnej obsłudze wynajmu mieszkań – najemcy byli zdani na łaskę właściciela, a standard zarządzania dyktowała głównie chęć maksymalizacji zysków z czynszu przez wynajmującego, tak jak czynił to np. słynny Krassus, jeden z najbogatszych Rzymian, który dorobił się fortuny na spekulacjach nieruchomościami.

Średniowiecze: Feudałowie zamiast wolnego rynku najmu

Przenosząc się do średniowiecza, zauważamy diametralnie inny obraz gospodarowania nieruchomościami. W Europie dominował system feudalny, oparty na hierarchii lenn i powinnościach osobistych. Zarządzanie najmem w dzisiejszym rozumieniu praktycznie nie istniało, bo i sam wolny rynek wynajmu nieruchomości był zjawiskiem marginalnym. Ziemia znajdowała się głównie w rękach feudałów (panów świeckich lub kościelnych), a chłopi użytkowali ją w zamian za świadczenia określane jako renta feudalna. Zamiast płacić typowy czynsz pieniężny za możliwość uprawy roli czy zamieszkiwania chaty, chłop zobowiązany był najczęściej do pańszczyzny, czyli darmowej pracy na polu pana, ewentualnie do przekazywania części plonów (daniny). Czynsz pieniężny był początkowo rzadkością – pojawił się w szerszej skali dopiero około XII wieku. W Polsce od XIII–XIV wieku czynsze stopniowo zaczęły wypierać daniny naturalne i częściowo nawet pańszczyznę. Oznaczało to pewną monetaryzację stosunków najmu ziemi: chłopi stawali się w pewnym sensie czynszownikami, uiszczającymi opłatę za użytkowanie ziemi zamiast odrabiania pracy. Nie należy jednak mylić tego z nowoczesnym rynkiem wynajmu mieszkań – były to raczej zalążki gospodarki pieniężnej w rolnictwie, a nie zarządzanie mieszkaniami w miastach.

W miastach średniowiecznych również trudno doszukać się instytucji przypominających dzisiejsze firmy zarządzające najmem. Owszem, istniał pewien obrót nieruchomościami – domy i warsztaty w miastach bywały wynajmowane, a zamożni patrycjusze czy kupcy mogli posiadać kamienice, w których wynajmowali komory lokatorom. Jednak wynajem miał najczęściej charakter umów między prywatnymi osobami, bez pośrednictwa profesjonalnych zarządców. Typowa średniowieczna kamienica należała do bogatego rodu, który mógł część pomieszczeń odstępować za opłatą innym mieszczanom (np. kramarzom czy rzemieślnikom). Obsługa najmu ograniczała się tu do ustalenia wysokości czynszu i egzekwowania go – często zajmował się tym bezpośrednio właściciel lub jego służba. Nie było jeszcze mowy o przygotowaniu nieruchomości pod wynajem w profesjonalny sposób – standard lokalu był z grubsza taki, na jaki pozwalały możliwości właściciela, a prawa lokatorów były szczątkowe.

Ciekawym zjawiskiem przełomu średniowiecza i czasów nowożytnych było uwłaszczenie chłopów i rozwój dzierżawy ziemi za czynsz. Gdy zaczął się rozkład systemu feudalnego, w wielu krajach chłopi stali się dzierżawcami-czynszownikami – użytkowali ziemię na mocy kontraktu dzierżawnego, płacąc ustalony czynsz (zamiast dawnych powinności). Historycy gospodarczy wskazują, że kontrakt dzierżawy i czynsz stopniowo zastępowały tradycyjne powinności naturalne, co było jednym z przejawów rodzących się stosunków kapitalistycznych. Ten proces przebiegał jednak różnie w poszczególnych częściach Europy – na Zachodzie czynsze upowszechniły się szybciej, podczas gdy we wschodniej Europie (w tym w Polsce) nastąpił nawet regres w postaci nasilonej pańszczyzny w XVI–XVII w. Niemniej, idea że za użytkowanie ziemi czy mieszkania płaci się regularną opłatę pieniężną, utrwaliła się na dobre. Był to ważny krok ku nowoczesnemu pojmowaniu najmu, choć do profesjonalnego zarządzania najmem droga była jeszcze daleka.

Kamienica w centrum Łodzi – przykład architektury czynszowej z czasów przemysłowego boomu i początku nowoczesnego zarządzania najmem

Epoka industrialna: Kamienice czynszowe i narodziny zarządzania najmem

Przełom XVIII i XIX wieku przyniósł radykalne zmiany społeczne i gospodarcze, które odbiły się szerokim echem w sposobie zamieszkiwania i wynajmowania nieruchomości. Rewolucja przemysłowa i gwałtowny rozwój miast stworzyły ogromne zapotrzebowanie na mieszkania dla napływającej ludności. Wtedy właśnie narodziła się kamienica czynszowa– miejski budynek wielorodzinny, projektowany od początku z myślą o wynajmowaniu poszczególnych mieszkań lokatorom. W Polsce (pod zaborami) XIX-wieczna kamienica czynszowa stała się najbardziej charakterystycznym typem budynku mieszkalnego obok wiejskiego dworku. Industrializacja i urbanizacja spowodowały masowy napływ ludności wiejskiej do ośrodków takich jak Warszawa, Łódź, Poznań czy Kraków – trzeba było ich gdzieś pomieścić. W efekcie powstawały całe kwartały wysokich kamienic, które zapewniały setki nowych mieszkań na wynajem. Popularność tego modelu zabudowy wynikała z rosnącej zamożności mieszczan i burżuazji (którzy mogli sobie pozwolić na duże mieszkania frontowe) oraz napływu ubogich robotników ze wsi (którzy gnieździli się w suterenach i na poddaszach).

Zarządzanie takimi kamienicami początkowo spoczywało na barkach ich właścicieli (często bogatych fabrykantów, kupców czy rentierów). Nowością było jednak to, że duża kamienica wymagała stałej opieki i nadzoru. Tak pojawiła się funkcja stróża (dozorcy) – rezydenta, który w zamian za mieszkanie i skromne wynagrodzenie pilnował porządku w budynku. Dozorca kamienicy zajmował się sprzątaniem podwórza i klatek schodowych, drobnymi naprawami, paleniem w piecach, zimą odśnieżaniem, a nierzadko również ochroną mienia i bezpieczeństwa mieszkańców. W Łodzi i innych miastach pod zaborem rosyjskim do obowiązków stróża należało nawet raportowanie policji o podejrzanych zachowaniach lokatorów. Stróż (zwany też gospodarzem domu) stawał się zatem pierwszym odpowiednikiem dzisiejszego zarządcy najmu – choć bardziej fizycznego opiekuna budynku niż menedżera w nowoczesnym sensie.

Zarządzanie wynajmem mieszkań w XIX-wiecznej kamienicy opierało się na bezpośredniej relacji właściciel–najemcy, ale właściciel coraz częściej posiłkował się pośrednikiem w osobie dozorcy. Prasa z początku XX wieku była pełna ogłoszeń właścicieli poszukujących „rzetelnych gospodarzy domów” do opieki nad kamienicą. Oznacza to, że zaczęto dostrzegać potrzebę profesjonalizacji obsługi budynku – ktoś musiał zbierać czynsze, doglądać mienia, dbać o stan techniczny i załatwiać codzienne problemy lokatorów. Można to uznać za narodziny administrowania mieszkaniami jako wyodrębnionej profesji. Co prawda wciąż nie istniały firmy zarządzające najmem w dzisiejszym rozumieniu, ale pojedynczy zarządcy (dozorcy, plenipotenci właścicieli) wykonywali wiele zadań zbliżonych do współczesnej obsługi najmu.

W drugiej połowie XIX w. sytuacja lokatorów zaczęła się stopniowo poprawiać wraz z wprowadzaniem pierwszych regulacji. W większych miastach zaborczych władze uchwalały przepisy budowlane nakładające na właścicieli pewne standardy (dotyczące np. wysokości budynków, materiałów budowlanych, zabezpieczeń przeciwpożarowych). Pojawiły się też zalążki praw lokatorskich – np. obowiązek zapewnienia podstawowych warunków sanitarnych. Niemniej, przepełnienie i trudne warunki w biedniejszych lokalach pozostawały problemem. Łódź, jako prężnie rozwijające się miasto przemysłowe, stała się wręcz symbolem XIX-wiecznych kontrastów na rynku najmu. W luksusowych kamienicach fabrykanckich frontowe apartamenty olśniewały wystrojem, podczas gdy w podwórzowych oficynach i suterenach panował ścisk i nędza. Zdarzało się, że robotnicy wynajmujący ciasne izby podnajmowali je jeszcze biedniejszym od siebie przybyszom, przez co na jedno pomieszczenie przypadało wiele osób. Takie przeludnienie sprzyjało chorobom i patologiom społecznym – była to cena, jaką płacono za brak dostatecznych standardów obsługi wynajmu mieszkań. Mimo to system ten trwał, bo przynosił zyski właścicielom kamienic.

Pod koniec XIX i na początku XX wieku pojawiają się pierwsze oznaki instytucjonalnego zarządzania najmem. W niektórych krajach zachodnich zaczęły powstawać biura pośrednictwa nieruchomości, które pomagały w wynajmie mieszkań, a także organizacje lokatorskie walczące o prawa najemców. W 1898 r. w Wielkiej Brytanii uchwalono Tenant Act poprawiający położenie lokatorów, a w XX w. przyszły kolejne reformy (jak kontrola wysokości czynszów w okresach kryzysu). Wszystko to wpłynęło na stopniowe profesjonalizowanie się zarządzania nieruchomościami. Jednak prawdziwy przełom miał dopiero nadejść wraz z XX stuleciem.

XX wiek: Od publicznego administrowania do profesjonalizacji rynku najmu

W XX wieku zagadnienie zarządzania najmem mieszkań nabrało nowego wymiaru, głównie za sprawą dwóch czynników: interwencji państwa w sferę mieszkalnictwa oraz wyłonienia się profesjonalnej branży zarządców nieruchomości. Pierwsza połowa tego stulecia to czas dynamicznych przemian – dwóch wojen światowych, kryzysów ekonomicznych i zmian ustrojowych – które mocno wpływały na rynek najmu.

Po I wojnie światowej wiele państw wprowadziło regulacje mające chronić lokatorów i zapobiegać bezdomności. Pojawiły się kontrole czynszów, przydziały mieszkań komunalnych, budownictwo społeczne. W okresie Wielkiego Kryzysu lat 30. w USA banki, przejmując masowo zadłużone nieruchomości, stanęły przed problemem zarządzania setkami budynków czynszowych. Nie będąc do tego przygotowane, zaczęły zatrudniać tzw. caretaker managers – osoby do wykonywania codziennych obowiązków: zbierania czynszu, drobnych napraw, kontaktu z najemcami. Był to właściwie odpowiednik dozorcy, ale zatrudniany już przez instytucję finansową, a nie prywatnego kamienicznika. W 1933 r. w Chicago powstał nawet Institute of Real Estate Management (IREM) – organizacja zrzeszająca i szkoląca zarządców nieruchomości, która zaczęła ustanawiać standardy tego nowego zawodu to pokazuje, że profesjonalizacja zarządzania najmem była odpowiedzią na kryzys i potrzebę standaryzacji usług w dużej skali.

W Europie okres międzywojenny również przyniósł pierwsze firmy i spółdzielnie zajmujące się administrowaniem budynkami mieszkalnymi. W Polsce II Rzeczypospolitej bogatsi właściciele kamienic czasem cedowali część obowiązków na wyspecjalizowanych administratorów, choć z reguły nadal dominował model bezpośredniego dozoru. Po II wojnie światowej sytuacja się skomplikowała: w krajach bloku wschodniego (w tym w Polsce Ludowej) większość nieruchomości przeszła pod kontrolę państwa lub spółdzielni. Zarządzanie wynajmem mieszkań stało się więc domeną administracji publicznej – pojawiły się miejskie przedsiębiorstwa gospodarki lokalowej, administracje osiedli i spółdzielnie mieszkaniowe, które przydzielały mieszkania lokatorom i dbały (lepiej lub gorzej) o utrzymanie budynków. W tym okresie hasło skuteczne zarządzanie najmem nabierało specyficznego wydźwięku: chodziło raczej o sprawną biurokrację i egzekwowanie regulaminów niż o zysk czy marketing, bo rynek najmu był reglamentowany, a czynsze regulowane odgórnie.

W krajach zachodnich tymczasem rynek nieruchomości rozwijał się w kierunku prywatnym. W drugiej połowie XX w. powstały liczne agencje nieruchomości i firmy zajmujące się kompleksową obsługą najmu dla właścicieli. Szczególnie od lat 80. XX w., wraz z neoliberalnymi reformami gospodarczymi, zarządzanie wynajmem mieszkań stało się dochodowym biznesem samym w sobie – celem zarządcy stało się maksymalizowanie dochodu z najmu przy jednoczesnym utrzymaniu nieruchomości w dobrym stanie, tak aby przyciągać i utrzymywać najemców. Profesjonalni zarządcy zaczęli przejmować nie tylko obowiązki techniczne (utrzymanie budynku), ale i marketingowe (szukanie najemców, ustalanie konkurencyjnych stawek czynszu), prawne (przygotowanie umów, egzekwowanie należności) oraz księgowe. Wykształciły się standardy obsługi, często wspierane przez nowe technologie (np. systemy ewidencji najmu).

W Polsce przełomowym momentem była transformacja ustrojowa po 1989 r. Uwłaszczenie lokatorów na masową skalę oraz reprywatyzacja nieruchomości sprawiły, że ponownie pojawiło się wielu prywatnych właścicieli mieszkań i kamienic. Narodził się wolny rynek najmu – najpierw żywiołowy i chaotyczny, lecz z czasem coraz bardziej dojrzały. W latach 90. XX w. i na początku XXI w. Polacy nauczyli się na nowo wynajmować swoje mieszkania, a ci, którzy traktowali to jako inwestycję, szybko dostrzegli potrzebę profesjonalnego zarządzania najmem. Pojawiły się pierwsze firmy oferujące usługę administrowania mieszkaniami na zlecenie właściciela – zajmujące się poszukiwaniem najemców, spisywaniem umów, pobieraniem czynszów, nadzorem nad lokalem, a nawet przygotowaniem mieszkania pod wynajem (remontem, umeblowaniem, sprzątaniem) tak, by zwiększyć atrakcyjność oferty. Taka obsługa najmu okazała się strzałem w dziesiątkę dla właścicieli, którzy nie mieli czasu lub doświadczenia, by sami zajmować się wszystkimi aspektami wynajmu.

Współczesność: Nowoczesne zarządzanie najmem mieszkań

Dzisiaj zarządzanie najmem mieszkań stało się odrębną, prężnie rozwijającą się gałęzią rynku nieruchomości. Istnieją wyspecjalizowane firmy (tzw. property management), które zajmują się pełną obsługą nieruchomości na wynajem – od kawalerek w Łodzi po luksusowe apartamenty w Warszawie. Współczesny zarządca najmu to najczęściej profesjonalista dysponujący wiedzą z zakresu prawa, finansów, marketingu i oczywiście znajomością branży budowlano-eksploatacyjnej. Dla właściciela nieruchomości skorzystanie z usług takiej firmy oznacza skuteczne zarządzanie najmem bez konieczności osobistego angażowania się w codzienne sprawy związane z najmem.

Na czym polega praca firmy zarządzającej najmem? Przede wszystkim na reprezentowaniu właściciela we wszystkich sprawach dotyczących wynajmu. Taka firma lub osoba najpierw wykonuje przygotowanie nieruchomości pod wynajem– doradza, jak wyposażyć i zaprezentować mieszkanie, aby przyciągnąć najemców (tzw. homestaging), często organizuje profesjonalne sprzątanie, drobne naprawy czy aranżację wnętrza. Następnie zajmuje się promocją oferty: wykonuje zdjęcia, zamieszcza ogłoszenia, oprowadza potencjalnych chętnych. Gdy znajdzie odpowiedniego lokatora, obsługa wynajmu mieszkań przejmuje formalności – weryfikację najemcy, przygotowanie i podpisanie umowy, zabezpieczenie kaucji. W trakcie trwania najmu zarządca pilnuje terminowych płatności i rozliczeń (czynsz dla właściciela, opłaty administracyjne, media), oferując pełną opiekę nad mieszkaniem. Monitoruje stan techniczny lokalu, organizuje serwis naprawczy w razie awarii, a po zakończeniu umowy dba o zdanie lokalu w należytym stanie. Innymi słowy, świadczy kompleksową obsługę najmu, pozwalając właścicielowi czerpać dochód praktycznie bez wysiłku.

Bardzo ważnym aspektem współczesnego zarządzania najmem jest znajomość prawa i rynku. Profesjonalny zarządca jest na bieżąco z przepisami (np. ustawą o ochronie praw lokatorów, warunkami wypowiadania umów itp.), dzięki czemu chroni interesy właściciela, a zarazem dba o przestrzeganie praw najemcy. Ponadto śledzi trendy rynkowe – wie, jak ustalić optymalny czynsz (ani za niski, ani zbyt wygórowany) i jak zwiększyć atrakcyjność oferty na konkurencyjnym rynku. Firma zarządzająca najmem często dysponuje narzędziami informatycznymi: platformami do zgłaszania usterek przez najemców, systemami monitoringu płatności, a nawet aplikacjami do zdalnego przekazywania liczników. To wszystko sprawia, że administrowanie mieszkaniami na wynajem stało się usługą opartą na nowoczesnych rozwiązaniach, z korzyścią zarówno dla wynajmujących właścicieli, jak i najemców.

Współcześnie obserwujemy też rozwój wyspecjalizowanych segmentów tej branży. Niektóre firmy skupiają się na obsłudze mieszkań prywatnych (np. inwestorów posiadających pojedyncze lokale lub małe portfele mieszkań), inne zarządzają całymi budynkami lub osiedlami kupowanymi przez fundusze inwestycyjne pod wynajem (tzw. instytucjonalny najem).

Podsumowując ten historyczny przegląd – przeszliśmy drogę od sytuacji, gdy właściciel rzymskiej insuli ograniczał się do pobierania czynszu i ewentualnie podpór wzmacniających walący się budynek, aż do czasów, gdy wyspecjalizowane firmy dbają o każdy detal procesu najmu. Od rzymskich czynszowników po łódzkie kawalerki, zmieniło się niemal wszystko: standard mieszkań, prawa najemców, techniki zarządzania i kanały komunikacji. Nie zmieniła się tylko podstawowa ludzka potrzeba dachu nad głową i fakt, że tam gdzie jest najemca i wynajmujący, tam potrzebne jest sprawne zarządzanie najmem – dziś realizowane na niespotykaną wcześniej skalę i w jakości, jakiej nasi starożytni przodkowie nie byliby w stanie sobie wyobrazić.

Podsumowanie – ewolucja zarządzania najmem w pigułce

  • Antyk (starożytny Rzym): Pierwsze masowe wynajmy mieszkań w insulach – właściciele (często elity) pobierali czynsze od tysięcy lokatorów, zarządzając budynkami bez regulacji i standardów. Zarządzanie najmem sprowadzało się do inkasa czynszu i doraźnych napraw, często zaniedbywano bezpieczeństwo lokatorów.
  • Średniowiecze: Feudalny system zastąpił wolny rynek najmu. Dominowały zależności pańszczyźniane, a czynsz pieniężny pojawił się późno. Najem mieszkań w miastach istniał w ograniczonej formie – brak profesjonalnych zarządców, rolę „wynajmującego” pełnił bezpośrednio właściciel nieruchomości (feudał, cech, miasto).
  • XIX wiek (epoka industrialna): Gwałtowny rozwój kamienic czynszowych w miastach. Właściciele kamienic zaczęli zatrudniać dozorców (stróży) do opieki nad budynkiem. Pojawiły się pierwsze zalążki profesjonalnej obsługi najmu – administrowanie budynkiem, pobieranie opłat, pilnowanie porządku. Brak jeszcze firm, ale pojedyncze osoby pełniły rolę zarządców.
  • XX wiek: Profesjonalizacja i regulacja. Państwa wprowadziły prawa chroniące najemców (kontrola czynszów, mieszkania komunalne). W zachodnich krajach powstały firmy zarządzające najmem i stowarzyszenia zarządców (np. IREM w 1933 r.). W Polsce PRL zarządzał najmem głównie publicznie (spółdzielnie, ADM-y), a po 1989 r. nastąpił boom prywatnego rynku najmu i początek komercyjnych usług zarządczych.
  • Współczesność: Nowoczesne zarządzanie najmem mieszkań obejmuje pełen zakres usług – od przygotowania mieszkania pod wynajem i marketingu, przez selekcję najemcy, podpisanie umowy, po bieżące administrowanie mieszkaniem (rozliczenia, nadzór techniczny, obsługa zgłoszeń). Właściciele chętnie korzystają z kompleksowej obsługi najmu oferowanej przez wyspecjalizowane firmy, ponieważ oszczędza to ich czas i zapewnia skuteczne zarządzanie najmem o wysokim standardzie. Dzięki temu opieka nad mieszkaniem leży po stronie profesjonalistów, a właściciel może bezpiecznie czerpać zyski z czynszu, minimalizując ryzyko i wysiłek.

Grzegorz Krajewski

Grzegorz Krajewski

Współzałożyciel Freedom Development i ekspert rynku najmu w Łodzi.

Dla najemców: 42 670 20 30
Dla wlaścicieli: 697 441 167